Nie jest  łatwo korzystać ze złości. Nie trzeba wiele, by wymknęła się spod kontroli i zamiast pomagać nam w realizowaniu potrzeb i stawianiu granic chroniących nas przed tym, na co nie możemy się zgodzić, stawała się niszczycielskim żywiołem, burzącym wszystko dookoła i krzywdzącym innych ludzi. Większość z ludzi ma negatywne doświadczenia z własną złością. Któż nie pamięta sytuacji, gdy stracił nad sobą panowanie, dlatego złość może przynosić ze sobą także lęk. Jeśli ktoś obawia się siły swojej złości, to w momencie jej pojawienia się będzie się starał natychmiast ją zneutralizować, stłumić, udać, że nic się nie stało, że w cale jej nie odczuwa. Ze złością nieraz źle się czujemy, więc chcemy żeby zniknęła. Jednakże stłumiona złość wraca, ze zdwojoną siłą, nie daje łatwo za wygraną. Niekomunikowanie jej otoczeniu, gromadzenie w sobie, może prowadzić do niekontrolowanych wybuchów. Powstrzymywanie złości znajduje czasem upust w złośliwości- można ją nazwać złością w białych rękawiczkach. Ludzie, którzy często mają pretensje do całego świata, widzą wokół  siebie tylko zło i ciągle podejrzewają innych o niecne uczynki, to także konsekwencja kumulowania złości.

Skąd ta nieumiejętność przeżywania złości i brak jej akceptacji? Wystarczy wrócić do dzieciństwa, gdzie tak naprawdę wszystko się zaczyna, bowiem jak najczęściej rodzice i dorośli reagują na złość dziecka- po prostu złością. Odmawiają mu prawa do złości, a że są silniejsi , dziecko bardzo szybko przyswaja sobie to fałszywe przekonanie, że złość jest zła i czuje się winne. W dzieciństwie uczymy się nie okazywać tego uczucia, że nie wolno się złościć. Długotrwałe tłumienie złości można porównać do zatkanego wulkanu, niby na zewnątrz spokój, a w środku wzbiera lawa, rośnie ciśnienie i eksplozja jest nieunikniona. kiedy do niej dochodzi sieje zniszczenie na wszystkie strony. Konsekwencją długiego magazynowania złości jest AGRESJA. Agresja to złość, która wymknęła się spod kontroli. Agresja to efekt nieuwalniania i nierobienia użytku z uczucia złości, długotrwałego potępiania się za to, że jesteśmy na coś źli. Jest jeszcze drugie rozwiązanie, zamiast eksplozji, może dokonać się implozja, czyli wybuch do wewnątrz, jakby w głąb naszego ciała. Tak właśnie może rodzić się depresja. Jedna z jej najkrótszych definicji brzmi: niewyrażona złość. Skąd się bierze depresja?- ktoś całą swoją życiową energię poświęca na zwalczanie złości. Trzyma ją tak mocno w ryzach, że zaczyna mu brakować tej energii na cokolwiek innego, nie ma już siły, by żyć, cały zapada się w smutek. Depresja to rodzaj emocjonalnej śmierci często spowodowanej rezygnacją z używania i doświadczania swojej złości. Tak wygląda jeden z najważniejszych mechanizmów odpowiedzialnych za jej powstanie.

3 Thoughts to “Tłumienie złości”

  1. I cóż tu dodać do artykułu – PRAWDA TAK SIĘ DZIEJE, JAK ZOSTAŁO OPISANE, problem natomiast tkwi w tym, że znając nawet te mechanizmy mamy i będąc zaopatrzony w wiedzę akademicką na temat tego zagadnienia, to i tak mamy problem z radzeniem sobie ze złością, być może wynika to z tego, że dotykających nas bodźców sprzyjających powstawaniu złości, a nawet agresji – jest tak wiele dookoła, iż poradziwszy sobie z jednym przypadkiem naszej złości – już jesteśmy atakowani trzema kolejnymi sytuacjami prowadzącymi do frustracji i nawarstwiania się dyskomfortu psychicznego. Zwyczajnie w pędzącym dzisiejszym świecie brakuje nam czasu na odstresowienie się.

Dodaj komentarz