SMUTEK………..

Smutek jest uczuciem „zimnym”, on nie rozgrzewa, raczej zamraża. Można go porównać do bezdennej otchłani. Smutek nie płonie- w smutku człowiek się zanurza, coraz głębiej i głębiej. On nie dodaje życia, lecz je odbiera. Dlatego tak bardzo bronimy się przed doświadczeniem go, a gdy nas dopadnie , tak trudno sobie z nim poradzić.

Uczucie smutku to naturalna, ludzka reakcja na stratę. Im jest ona dotkliwsza, tym smutek jest głębszy, a w formie skrajnej przeżywamy go jako rozpacz.  Im smutek głębszy, tym dłużej trwa jego przeżywanie. Żeby wynurzyć się z otchłani, trzeba zanurkować aż do jej dna- dopiero wtedy można się odbić i wypłynąć ku powierzchni.  W naszym życiu uczymy się, jak zdobywać, ale w ogóle nie nabywamy umiejętności nie mniej  życiowo przydatnej czyli tracenia. Częścią realnego życia jest zawsze doświadczenie straty i towarzyszący mu, nieraz bardzo głęboki smutek. Natura wyposażyła nas w możliwość doświadczania smutku po to, abyśmy mogli się z nim uporać i mimo ich doświadczania żyć dalej. Więc nieodłącznym towarzyszem doznanej straty jest właśnie smutek.  Czasami pojawia się on w postaci krótkiego westchnienia, czasem skrywanej łzy, a czasem wybuchu płaczu czy rozdzierającego, niemal fizycznie doświadczanego bólu. Uczucie smutku przypomina nam, że coś zostało bezpowrotnie utracone. Właśnie to przypomnienie jest tak trudne do przyjęcia. Smutek powstrzymuje nas od marnowania energii w obliczu faktu, że strata  jest definitywna i żadne działanie  tego nie zmieni. Miotanie się powoduje jedynie utratę energii, która jest teraz bardzo potrzebna do odzyskania wewnętrznej równowagi. Niełatwo taki stan rzeczy zaakceptować, ponieważ trudno pogodzić się z tym, że coś się stało i się nie odstanie, często wtedy pojawia się mechanizm zaprzeczania…że to nie było ważne…..Uznać nieodwołalność straty, to przestać się szarpać i pozwolić ponieść się prądowi. Coraz dalej i dalej od miejsca, w którym doznaliśmy straty…Rzeka, która nas niesie, to właśnie smutek. U kresu smutku znajduje się zgoda na to, co się wydarzyło. Nie ma sensu uciekać od smutku on jest naszym sprzymierzeńcem i towarzyszem w drodze do pogodzenia się z tym, co musieliśmy w życiu na zawsze pożegnać.

Dodaj komentarz