Twoje wewnętrzne dziecko……..

Każdy człowiek potrzebuje miejsca, w którym czuje się bezpiecznie, pewnie i dobrze…..każdy tęskni za takim miejscem, w którym może się odprężyć i być sobą. W idealnej sytuacji takim miejscem powinien być dom rodzinny. Jeśli czuliśmy się akceptowani i kochani przez swoich rodziców, oznacza to, że mieliśmy dom pełen ciepła i zrozumienia. To doświadczenie z czasów dzieciństwa, czyli poczucie akceptacji i przynależności, jest jednym z pierwotnych pozytywnych uczuć, które towarzyszą nam później w dorosłym życiu. Czujemy się dzięki niemu bezpiecznie w świecie zewnętrznym, wierzymy w siebie, potrafimy też obdarować zaufaniem innych- jest to zaufanie pierwotne, które daje nam wewnętrzne oparcie i ochronę.

Wielu ludzi niestety ma jednak złe, a niekiedy wręcz traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa, niektórzy je wyparli- czyli ukryli głęboko w nieświadomości, aby tak bardzo nie bolało i teraz nie pamiętają prawie niczego. Inni natomiast sądzą że mieli normalne albo nawet szczęśliwe dzieciństwo, co po dokładniejszej analizie   okazuje się strategią samooszukiwania. Nawet jeśli ktoś dorosły wypiera te wspomnienia odrzucenia i braku bezpieczeństwa w dzieciństwie, to w życiu codziennym okazuje się, że nie ma w sobie pierwotnego zaufania. Tacy ludzie mają problemy z poczuciem własnej wartości, nieustannie wątpią, czy ich szef czy sąsiad naprawdę ich lubią. Sami za sobą raczej nie przepadają, są niepewni siebie, często mają problemy w relacjach międzyludzkich. Nie potrafią zbudować ani odczuwać podstawowego zaufania, ponieważ brakuje im wewnętrznego oparcia i równowagi. Oczekują od innych poczucia  bezpieczeństwa, schronienia, ostoi. Szukają tego w partnerze, kolegach, przyjaciółkach i wciąż na  nowo czują się rozczarowani, jeśli tego nie otrzymają. Nie zauważają tego, że jeśli nie otrzymali w dzieciństwie  od dorosłych pierwotnego zaufania i poczucia bezpieczeństwa i nie znajdą go w samym sobie, to nie znajdą go też w świecie zewnętrznym, ponieważ nie mają takiego zasobu w sobie, z którego mogliby czerpać.

W każdym z nas istnieje wewnętrzne dziecko, kim ono jest?

Wewnętrzne dziecko to dziecięca część naszej osobowości, uosabiająca dobre emocje jak radość i spontaniczność, ale również trudne jak lęk i wstyd. Każdy to dziecko ma w sobie, niezależnie od tego, czy skończył 15 czy 75 lat. Mimo że jesteśmy dorośli, nasze wewnętrzne dziecko wciąż jest w nas, jest sumą doświadczeń, które odcisnęły na nas swoje piętno w dzieciństwie- doświadczeń  tych dobrych oraz tych trudnych, które zebraliśmy w relacji z naszymi rodzicami oraz innymi bliskimi i ważnymi dla nas osobami. Najczęściej nie zachowujemy ich w naszej świadomości. Tkwią one jednak silnie w naszej nieświadomości, do której nie mamy dostępu. Są to wszelkie lęki, zmartwienia i nieszczęścia, które napotkaliśmy w dzieciństwie, ale są to także pozytywne doświadczenia.

Przyczyną problemów w dorosłym życiu są jednak te trudne doświadczenia. Nasze wewnętrzne dziecko robi wiele, aby przeżytych w dzieciństwie zniewag i zranień nigdy więcej nie doświadczyć. Jednocześnie dąży do tego, by jego potrzeba bezpieczeństwa i uznania została zaspokojona, jeśli w dzieciństwie jej zabrakło. Lęki i tęsknoty pracują w głębi naszej nieświadomości. Na zewnątrz jesteśmy niezależnymi, dorosłymi ludźmi, którzy świadomie kształtują swoje życie. Jednak wewnętrzne dziecko często sabotuje nasze poczynania, a także w poważny sposób wpływa z poziomu nieświadomości na nasze postrzeganie, uczucia, myślenie i zachowanie.

Brak wiedzy o naszym wewnętrznym dziecku i jego zranieniach często prowadzi do różnych konfliktów, co można zauważyć- jeśli znamy już ich mechanizmy- że tak naprawdę prowadzą je niepewni siebie dorośli, lecz ich wewnętrzne dzieci walcząc ze sobą. Dzieje się tak, kiedy na przykład pracownik reaguję na krytykę szefa porzuceniem pracy, albo  rzucaniem przedmiotów. Brak wiedzy powoduje, że wielu ludzi jest niezadowolonych z siebie i swojego życia, a z tej niewiedzy  rodzą się konflikty międzyludzkie, które często eskalują w niekontrolowany sposób. Dopiero gdy poznamy swoje wewnętrzne dziecko i się nim zaopiekujemy, odkryjemy głęboko dotąd ukrywane tęsknoty i urazy. Możemy wówczas zaakceptować zranioną część naszej duszy, co w jakimś stopniu może mieć na nią uzdrawiający wpływ. Dzięki temu poczucie własnej wartości wzrośnie, a nasze wewnętrzne dziecko poczuje się zaopiekowane i odnajdzie swoją bezpieczną przystań. To jest warunek konieczny do tego, aby móc kształtować przyjazne, pokojowe i szczęśliwe relacje z innymi. Jest to również niezbędne, by zakończyć związki dla nas niedobre czy toksyczne.

Dodaj komentarz