Miłość…….

Tak dużo mówi się o miłości, jaka powinna być, jak wygląda….co zrobić, aby być  kochanym…..jest wiele artykułów na ten temat…….a tak naprawdę nikt nie mówi skąd się bierze miłość, gdzie się jej szukać, kto nas uczy tej miłość. Miłość jest uczuciem gorącym, wszechogarniającym człowieka, ale podstawą całej miłości, jest miłość bezwarunkowa naszych rodziców. Aby móc kochać, trzeba tę miłość poczuć właśnie od rodziców, to oni są pierwszymi nauczycielami. Kiedy przychodzimy na świat jesteśmy bezbronnymi istotami, które nic nie wiedzą o świecie, nie znają mechanizmów obowiązujących na naszej ziemi, struktur, ani norm społecznych. Dziecko jest jedną wielką emocją….. ono rozpoznaje ludzi za pomocą emocji i dotyku, to jest dla niego najważniejsze, oprócz potrzeb fizjologicznych. Jeśli dziecko będzie przytulane, głaskane, bezwarunkowo akceptowane i chciane, to poczuje, że jest ważne, będzie spokojne i szczęśliwe, ale jeśli wyczuje w swoich opiekunach, niepewność, lęk, brak wiary oraz wytłumione i poblokowane emocje, w ten sposób utraci poczucie bezpieczeństwa. Każdy niemowlak odczuwa potrzebę, aby być mile widziany na tym świecie. Potrzebuje związku z matką, opiekuńczą i będącą dla nas zwierciadłem. Etap niemowlęcy nazywany jest symbiotycznym, ponieważ jesteśmy wówczas absolutnie uzależnieni od matki lub osoby dbającej o zaspokojenie naszych potrzeb. Oznacza to, że w sposób naturalny i nieświadomy czujemy jedność ze sobą, niemowlę nie wie że istnieje jego oddzielne „ja”. Aby odkryć nasze JA, musimy znaleźć swoje odbicie w oczach matki i odzew w jej głosie. Zanim staliśmy się „ja”, byliśmy „my”. Jeśli matka/ojciec był/a przy nas, związaliśmy się z nim/ą. Więź ta stworzyła „most interpersonalny” stanowiący podstawę wszelkich przyszłych związków. Jeśli ów most oparty jest na wzajemnym szacunku i uznawaniu wartości, kształtuje on wzorzec nawiązywania nowych związków. Jeśli dziecko jest niesłusznie zawstydzane, most zostanie zerwany, a ono zacznie wierzyć, że nie ma prawa być zależnym od kogokolwiek i traci ufność. To może spowodować chorobliwe uzależnienie od jedzenia, leków, narkotyków…. W tym okresie odczuwamy potrzebę, aby matka/ojciec traktowała nas poważnie, potwierdzał/a, że akceptuje każdą cząstkę nas samych i dawał/a nam odczuć, że zawsze i bez względu na wszystko będzie przy nas. Potrzeby owe nazywane są „zasobami zdrowego narcyzmu” u dziecka. Składa się na to kochanie nas takimi, jacy jesteśmy, podziwianie i docenianie, tulenie i otaczanie specjalnymi względami, zapewnianie, że matka/ojciec nas nie opuści i poważne traktowanie. Jeśli te potrzeby zostaną zaspokojone w dzieciństwie, nie będziemy musieli ich szukać w życiu dorosłym. Jednak, żeby rodzic, matka czy ojciec dobrze wykonali swoje zadanie, powinni mieć prawidłowy kontakt z własnym JA. Muszą kochać siebie, czyli aprobować każdą cząstkę swojej istoty. Powinni akceptować swoje ciało i mieć poczucie, że pozostają z nim w harmonii. Rodzic nie może przekazać dziecku dobrego samopoczucia, jeśli sam jest go pozbawiony. Nie może przekazać dziecku wiary w jego instynkty, nie ufając własnym. Dziecko odczuwa to, co czuje dorosły, czyli odczuwasz wstręt, gdy on/a czuje wstręt. Nie ma znaczenia, czy mama czy tata dobrze odgrywają swoją rolę rodzica. Liczy się tylko to, co naprawdę czuje do dziecka. Jeśli ciąża była niechciana i wywoływała u matki złość i gniew, te właśnie uczucia zostaną ci przekazane w sposób kinestetyczny. Każde niemowlę, aby było stabilne, pewne siebie i szczęśliwe w życiu dorosłym, tak naprawdę potrzebuje tylko trzech rzeczy: bezwarunkowej miłości, bliskości i bezpieczeństwa, ale aby to otrzymać, rodzic powinien być  świadomy siebie, żyć w zgodzie ze sobą, bez zakładania masek i udawania kogoś innego lub dopasowywania się wbrew sobie do innych. Podstawą jest świadomość siebie i swojego ciała, oraz zaspokojenie tych trzech podstawowych potrzeb, jeśli ich nie ma, zamiast zaspokajać potrzeby dziecka, nieświadomie będzie zaspokajał potrzeby swoje, zabierając je własnemu dziecku.

Miłość jest czymś wyjątkowym, ale żeby naprawdę kochać w życiu dorosłym, to najpierw trzeba tę miłość dostać od rodziców, to oni są naszym drogowskazem miłości, to oni powinni nas kochać za to że jesteśmy, bo jeśli jej nie dostaniemy, to będziemy całe życie szukać tej miłości i błądzić, wtedy jedynym wyjściem jest  nauczyć kochać swoje wewnętrzne dziecko i podarować mu to wszystko, czego się nie otrzymało w dzieciństwie od swoich najbliższych…..

Dodaj komentarz